Kategorie

  • Brak kategorii

„Tacy”

Za oknem ptacy
sfruwali z drzew
Do lądowania
w parku podchodząc
zrzucali pióra
które czarne
w pasiaste piżamy
się zamieniały
Siadali na ławce
przez siebie osranej
Palce miast dzioba
w proch ziemi wsuwali
Archeolodzy
ludzkich nałogów
się nie ustrzegli
Spadek ich z koron
jednemu służył
by niedopałek
wygrzebać z kurzu
Wciągnąć niejeden
góra trzy hausty
Z pasiastych piżam
złamane zapałki
o kant ławki potrzeć
by iskrę skrzesać
wygrzebywali
Nigdy o ogień
nikogo nie prosząc
spaliwszy mosty
do nieludzkości
wracali lekko
trzepocząc rękami
aż ich sukmany
na nowo porosły
piórem czarnym i rzadkim
jak zęby wariata
Znów siedzą w koronach
i kraczą czekając
naziemięzstąpienie

III 2017

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>