Kategorie

  • Brak kategorii

Rozkład. Starość.

W łazienkach w domach starych ludzi pełno jest różnych wiaderek, miedniczek, cebrzyków napełnionych wodą w wielu odcieniach szarości; linek i sznurków do rozwieszania zupełnie niepotrzebnych ręczników, ręczniczków, szmatek, gałganków; szarych mydeł, spękanych artretyzmem; reliktów dawnej użyteczności łaziebnej, dziś mających jedynie znaczenie dekoracyjne, w swoistym dla starych ludzi znaczeniu, przecieranych, przepieranych, celebrowanych, jakby nadal czemuś służyły, mimo że wcale do niczego się już nie nadają.
Tak samo wyglądają ich pokoje. Relikwie po dawno wybyłych dzieciach, po rzadko odwiedzających ich wnukach, po młodości i wieku produkcyjnym tych starych ludzi. Kotwice przeszłej normalności, z których każda przywodzi na myśl coś, o czym wie jedynie mieszkaniec domu. Nic nieznaczące zdjęcia, obrazki, nieczytane książki, suweniry z wczasów pracowniczych w postaci dziwacznych figurek i muszelek. Zabawki dziecięce, służące tylko zbieraniu kurzu, żeby było o co zadbać, żeby czuć się potrzebnym, w pustych w rzeczywistości, ścianach takiego domu. Oszustwo wobec swojego ego na małą skalę. Domowa apokalipsa starożytnej cywilizacji.
Armageddon z upływającym czasem toczą wycięci z gazet papieże Wojtyłowie i Matki Boskie, oprawieni w ramki; okupujący ściany i półki, sąsiadujący ze sobą niezależnie od okresu liturgicznego, barankowie cukrowi i aniołowie słomiani. Po partyzancku, wśród pradawnych paproci, walczą jak dinozaury o realną teraźniejszość i nierealną przyszłość. Nie mają świadomości, że to wojna już dawno przegrana.
Podłogi, ściany, sufity, chodniki, zlewozmywaki zachowują się, jakby czyste były z natury. Nawet ewentualna pajęczyna, przeoczona jaskrą, ma sprawiać wrażenie sterylnej. Nie ma na niej pająka. Zdechł wiele lat temu. Ale jego dom pozostał i sugeruje, że tu nadal toczy się jakieś życie. Pozory brudu, pozorami życia. Wszystko pozorne.
Żyją więc starzy ludzie w starych domach, wśród starych boazerii i lamperii, niewidomych luster z odlazłym tlenkiem srebra, meblościanek i półkotapczanów, łuszczących się parapetów, przepalonych żarówek, hen, za wysoko, biurek, do których nikt nie siada, by czegokolwiek się nauczyć, kulawych krzeseł i stołów, zastaw ze ślubnego prezentu, dyplomów za niewiadomoco, otępiałych krajalnic do chleba, sypiących pierzem jak z rękawa kołder, oszczędności ukrytych w szafie między pożółkłymi obrusikami, zatrzymanych zegarów. Tik tak tik tak stop.

1 komentarz do Rozkład. Starość.

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>